środa, 25 listopada 2009

Surowce wtórne to nie śmieci

W naszym mieście co kilka miesięcy na przystankach komunikacji miejskiej pojawiają się plakaty propagujące segregację śmieci. Hasła typu "wyrzucaj z głową", "nie śmieć, wstydu oszczędź" czy "sprawdź gdzie dzwony biją" zapadły nam w pamięć. Można pomyśleć, że akcja marketingowa odniosła sukces. Przekaz trafił do nas - czyli do targetu. Problem w tym, że za hasłami szło niewiele wiedzy praktycznej.
Segregujemy śmieci. Bo to przecież takie nowoczesne i ekologiczne. Zawsze można błysnąć w towarzystwie: "A u nas na osiedlu stoją śmietniki do segregacji". I nie dość, że stoją, to jeszcze korzystamy z nich! I pomyśleć, że do tej pory byliśmy przekonani, że wszystko jest w należytym porządku. Że robimy dobrze. Środowisku, sobie i sąsiadom. Ale...
Coś nam jednak w głowach świtało, że coś tu nie gra. Mieliśmy czasem wątpliwości stojąc przed takim pojemnikiem. Czy można wrzucić pudło po pizzy do kontenera na papier? Gdzie wyrzucić kartonik po mleku czy soku? Czy butelkę plastikową zakręcić po zgnieceniu, czy nie? Niby takie proste małe wątpliwości, ale jednak gdzieś tam w podświadomości kiełkują, aż uświadamiamy sobie, że tak naprawdę o tej całej akcji, to my raczej wiemy niewiele.
Dlatego któregoś dnia specjalnie spojrzeliśmy uważniej na jeden z plakatów propagujących segregację. Okazało się, że jest tam zamieszczony link do pewnej strony internetowej. Jak to zwykle bywa z plakatami, link ten był nieaktywny. Należało go skopiować i wkleić do przeglądarki internetowej, bo w żaden sposób nie dało się go kliknąć. Więc skopiowaliśmy go do naszego podręcznego (czy raczej podwłośnego) nośnika informacji, a gdy znaleźliśmy się na powrót w zasięgu klawiatury, skwapliwie wkleiliśmy go w odpowiednie okienko. Niestety, jak to zwykle bywa z tą przestarzałą technologią opartą na biologii, mimo backupu, gdzieś po drodze nastąpiły przekłamania...
Ale już po kilku próbach udało się odtworzyć oryginalny zapis i mogliśmy się zaczytywać wszelakimi pożytecznymi informacjami na stronie Systemu Gospodarki Odpadami.
Już na początku, ku naszemu przeogromnemu zdziwieniu, okazało się, że przez wiele lat żyliśmy w totalnej nieświadomości. Byliśmy błędnie przekonani, że to co, nieudolnie, próbowaliśmy do tej pory segregować to są śmieci. Prawda jest taka, że to nie są śmieci, lecz surowce. I warto sobie ten fakt przyswoić. Te kontenery na surowce wtórne to nie są śmietniki. Nie wolno do nich wrzucać śmieci.
Wyrzucając jedną złą rzecz, np. słoik z resztką dżemu, możesz zniszczyć poprawnie posegregowane surowce wtórne znajdujące się w danym pojemniku.
To co się znajduje w tych pojemnikach to są surowce. Nie odpady! Jeżeli cały proces przebiegnie bez zakłóceń z tych surowców da się coś wyprodukować. I to od nas zależy czy te zakłócenia się nie pojawią.
Kolejną zaskakującą informacją jest to, że mieszkańcy naszego miasta produkują średnio 5 i pół kilograma odpadów tygodniowo. To rocznie daje ponad dwieście tysięcy ton. To jest niewyobrażalna ilość! A prawda jest taka, że część z tego co wyrzucamy mogłoby z powodzeniem awansować z roli śmieci do rangi surowców. Powinniśmy tylko wiedzieć jak to osiągnąć.
Dlatego polecamy stronę Eko Centrum nawet jeżeli mieszkacie w innym mieście, informacje tu zawarte mogą być przydatne. Szczególnie zapraszamy do zapoznania się z działem Porady, gdzie znajdziecie mnóstwo informacji, dzięki którym naprawdę można zabłysnąć w towarzystwie. Jak zmniejszyć ilość wytwarzanych odpadów. Dlaczego nie zawsze kupowanie większych opakowań się opłaca. Gdzie wrzucać tetrapaki. Oraz wiele innych. I pamiętajcie - jeżeli chcecie segregować to róbcie to z głową, bo łatwo jednym niewypłukanym słoikiem po dżemie zniweczyć pracę kilkudziesięciu osób, które również korzystają z tego samego gniazda.
wykop.pl

3 komentarze:

  1. Zrewanżowałam się linkiem. Dzięki za odwiedziny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście ilość wyprodukowanych odpadów jest przerażająca.Dawniej ludzie używali produktów naturalnych wielorazowego stosowania, dziś przeważają produkty i opakowania jednorazowe do tego dochodzą odpady przemysłowe, fosforany itd... dbajmy o segregację , róbmy to świadomie, popłuczmy butelkę po mleku , czy słoik po dżemie.
    Fajnie piszesz,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Problem jest jeszcze taki, że w niektórych przypadkach finalnie posegregowane śmieci trafiają do jednego kubła. Znam jednak i takie przypadki, gdzie uruchomiono osiedlową sortownię śmieci (nie pamiętam gdzie dokładnie) i pracują w niej wcześniej bezrobotni - pożytecznie i z głową.

    OdpowiedzUsuń

Reklamy

Dotacje

Jeżeli chcesz finansowo wesprzeć tego bloga, możesz użyć poniższego przycisku.

Programy partnerskie