czwartek, 12 marca 2009

Czy stać nas na kredyt?

Takie pytanie zadawaliśmy sobie często przez ostatnich kilka lat. Wiadomo oczywiście o jaki kredyt chodzi. Wciąż mieliśmy przeczucie, że odpowiedź brzmi tak, ale wątpliwości nie dawały nam spać. Teraz już się nie pytamy. Wiemy, że nas stać.
Wbrew pozorom odpowiedź na takie pytanie nie jest prosta. Oczywiście najwięcej zależy od wysokości kredytu. Ale nie tylko. Równie istotne są nasze dochody, liczebność rodziny, oprocentowanie kredytu, przyszłe kursy walut i wysokość stóp procentowych. W tym równaniu jest bardzo dużo zmiennych i niewiadomych. W takiej sytuacji wypada zastosować metodę polegającą na szacowaniu.

Metoda szacowania polega na tym, że staramy się określić ile tak naprawdę wyniesie miesięczna rata kredytu. W tym celu wybieramy się do ulubionego banku, lub na stronę internetową zawierającą kalkulator kredytowy i liczymy. Na wszelki wypadek podajemy dane trochę "gorsze" niż rzeczywistość aby stworzyć sobie swego rodzaju poduszkę finansową lub też psychologiczną. Taka poduszka jest bardzo istotna szczególnie w przypadku kredytów denominowanych w walutach obcych, ponieważ kredyty takie obarczone są dodatkowym ryzykiem. W ten sposób poznamy teoretyczną wysokość raty kredytu hipotecznego. Możemy też sprawdzić czy nasz ulubiony bank uzna, że mamy wystarczającą zdolność kredytową. Właściwie, to lepiej sprawdzić to w kilku bankach, ponieważ każdy z nich inaczej podchodzi do tego tematu.

Gdy po jakimś czasie uda nam się mniej więcej wyznaczyć wysokość raty oraz znaleźć bank, który nam takiego kredytu udzieli, może się okazać, że, gdybyśmy nawet dostali ten nasz wymarzony kredyt, to po zapłaceniu raty, na życie zostaje nam tyle co kot napłakał. A to jest naprawdę niewiele, bo wiemy z doświadczenia, że koty raczej nie płaczą. Szybciej zaczną mówić ludzkim głosem niż uronią choćby jedną małą łezkę. Niezależnie od tego jakie nieszczęście je spotka.

I to jest pułapka, w którą nie warto wpadać. Bo o ile według banku 300 zł to może być wystarczająca kwota do przeżycia miesiąca przez czteroosobową rodzinę, to z naszego doświadczenia wiemy, że tak nie jest. Oczywiście, że dałoby się. Sęk w tym, że nie chcemy rezygnować z jedzenia i ubrań. Jak więc sprawdzić czy kredyt, który jest dla nas teoretycznie dostępny, nie spowoduje, że po miesiącu umrzemy z głodu?

Sposób jest niezwykle prosty, choć wymaga trochę czasu. W naszym wypadku zajęło to pół roku. Ale opłaciło się. Pomysł podsunął nam szwagier i polega on na tym, że symulujemy sobie spłatę takiej comiesięcznej raty. W naszym wypadku wygląda to tak, że wcześniej obliczona rata kredytu jest o 1000 zł większa od obecnie ponoszonych kosztów związanych z wynajmem mieszkania. Teraz, aby zasymulować ratę kredytu, co miesiąc, poza opłaceniem wynajmu, odkładamy te 1000 zł na zupełnie osobne konto. Z klauzulą "nie dotykać".

Proste, prawda? A na dodatek skuteczne. I to podwójnie. Po pierwsze, metoda pozwala definitywnie stwierdzić, czy stać nas na ten konkretny kredyt czy nie. Jeżeli po kilku miesiącach takiej symulacji, na osobnym koncie jest 0 zł, to nie jest dobrze. Po drugie, jeżeli nas stać, to po pół roku można odłożyć na dodatkowym koncie całkiem miłą sumkę, która w sam raz nadaje się na pokrycie kosztów około-kredytowych prawdziwego a nie symulowanego kredytu. W naszym wypadku nie było łatwo. Ale udało się. Teraz już wiemy na co nas stać.

Dlatego, jeżeli wciąż nie znacie odpowiedzi na tytułowe pytanie, spróbujcie spłacać sobie taki kredyt przez kilka miesięcy. Odpowiedź sama się pojawi. A dodatkowo, w przypadku odpowiedzi twierdzącej, uzyskacie trochę grosza. Życzymy wszystkim sukcesów w pracy nad swoją zdolnością kredytową.
wykop.pl

4 komentarze:

  1. Zapraszam na moją stronę i darmowe porady

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze gratuluję ciekawego bloga, temat interesuje wielu ludzi. Sami obecnie spłacamy jeden kredyt hipoteczny, ale za jakiś czas (kilka lat?) będziemy brać następny, bo rodzinka się co nieco powiększyła:) Czytamy regularnie i życzymy powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Doradca
    Dzięki za linka.

    @andrzej
    Dzięki za miłe słowa!

    Gratulujemy zwiększenia liczebności rodzinki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję bloga! Co do kredytu hipotecznego to tu można sobie porównać: mp.ebrokerpartner.pl

    Jeśli nie wiemy co wybrać to konsultant oddzwoni za darmo i podpowie ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Reklamy

Dotacje

Jeżeli chcesz finansowo wesprzeć tego bloga, możesz użyć poniższego przycisku.

Programy partnerskie